Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiadomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiadomości. Pokaż wszystkie posty

4.04.2015

Dołącz do międzynarodowej kampanii wspierania Aleksandra Kolczenki!

Aleksander Kolczenko to krymski anarchista, antyfaszysta i aktywista społeczny, który został aresztowany przez rosyjskie władze. Razem z innym krymskim aktywistą, Kolchenko został porwany przez rosyjskie FSB (dawne KGB) i jest teraz przetrzymywany jako polityczny więzień w moskiewskim więzieniu Lefortovo. Jest oskarżony o popełnianie aktów terroryzmu i przynależność do grupy terrorystycznej.

Dlaczego Aleksander Kolczenko jest w więzieniu?

Aleksander, który przez wiele lat udowodnił niezaprzeczalnie swą antyfaszystowską postawę, otrzymał niedorzeczne oskarżenia o przynależność do Prawego Sektora, czyli ukraińskiej, radykalnie prawicowej organizacji, której prawdziwa rola w ukraińskich wydarzeniach jest rozdmuchiwana przez rosyjską propagandę.

We współczesnej Rosji wszyscy aktywiści lewicowi, anarchistyczni czy lewicowo-liberalni mogą zostać pomówieni o bycie członkami lub sympatykami Prawego Sektora. Jest to sytuacja porównywalna do polowania na nieistniejących trockistów za Stalina lub na komunistów za McCarthy’ego. Putinowski autorytarny i nacjonalistyczny reżim, który stosuje w propagandzie wszystko (od religijnych uprzedzeń, poprzez teorie spiskowe, aż po jawny rasizm), bezwstydnie kradnie antyfaszystowską retorykę. Stąd każdy uważany za kłopotliwego jest określany jako “faszysta”, nawet jeśli on/ona stoi po przeciwnej stronie politycznego spektrum.

źródło: cia.media.pl

 wywiad z Aleksandrem na Libcom:

https://libcom.org/news/aleksandr-kolchenko-i-am-not-terrorist-i-am-citizen-ukraine-20112014



30.01.2015

Chevron wycofuje się prac nad wydobyciem gazu łupkowego w Polsce


Chevron, międzynarodowa spółka prowadząca prace poszukiwawcze w złożach łupkowych w południowo-wschodniej Polsce, zrezygnuje z dalszych prób wydobycia w naszym kraju - poinformował "The New York Times".

Chevron Corporation o wycofaniu z Polski poinformował przy okazji publikowania wyników za ostatni kwartał ubiegłego roku. W ostatnich 3 miesiącach 2014 roku zysk spółki skurczył się aż o 30 procent - do 3,5 miliarda dolarów. Ogółem spółka zarobiła w całym roku 19,2 miliarda dolarów. Stratę tłumaczy spadającymi cenami ropy na całym świecie.

Dlaczego spółka zdecydowała się na taki ruch? Oficjalnie informuje, że potencjalne zyski w tego segmentu nie są wystarczająco konkurencyjne wobec innych możliwych działań spółki.

Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że w tym wypadku głównym powodem wycofania z dalszych inwestycji są właśnie topniejące w szybkim tempie wpływy ze sprzedaży ropy naftowej.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą tak zwanego szczelinowania hydraulicznego.Pod dużym ciśnieniem pompuje się pod powierzchnię ziemi dużą ilość wody z domieszką substancji chemicznych, by rozsadzić podziemne skały i uwolnić gaz.

Dodatkowym problemem firmy były częste protesty mieszkańców, tak było między innymi w Żurawlowie, gdzie protestowali okoliczni rolnicy. Przeciwnicy szczelinowania hydraulicznego zablokowali prace spółki również w Rumunii.  Metody wydobycia gazu z łupków powoduje skażenie wód gruntowych i  mogą wywoływać niewielkie wstrząsy sejsmiczne.

Wśród międzynarodowych koncernów to właśnie Chevron wykazał się największym zainteresowaniem rozwoju wydobycia gazu z łupków w Europie Środkowej i Wschodniej (firma prowadziła odwierty również w Rumunii, Ukrainie i próbowała rozpocząć działalność na Litwie).

W Polsce firma działała jako Chevron Polska Energy Resources, która jest spółką zależną, w całości należącą do Chevron Corporation. Globalny koncern zajmuje się na całym świecie między innymi poszukiwaniem, wydobyciem i transportem ropy naftowej i gazu ziemnego, rafinacją, sprzedażą i dystrybucją paliw transportowych i substancji smarnych.

Wytwarza też energię elektryczną i geotermalną; ponadto zajmuje się rozwojem nowych technologii energetycznych, w tym biopaliw. Koncern Chevron posiada siedzibę w San Ramon w stanie Kalifornia.
W Polsce od ponad 5 lat

Spółka Chevron Polska Energy Resources rozpoczęła w Polsce wiercenie otworów w poszukiwaniu gazu łupkowego w listopadzie 2011 roku na obszarze koncesji Grabowiec - to jedna z czterech koncesji w województwie lubelskim, które firma pozyskała pod koniec 2009 i na początku 2010 roku. Pozostałe te Frampol, Kraśnik i Zwierzyniec. Oprócz Polski, spółki zależne Chevron Corporation prowadzą poszukiwania gazu ziemnego w Rumunii i Bułgarii.

W Polsce pierwsze wiercenia w poszukiwaniu niekonwencjonalnego gazu wykonało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w Markowoli na Lubelszczyźnie, a kanadyjska firma Lane Energy - w Łebieniu na Pomorzu. W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. firmom: Exxon Mobil, Chevron, Marathon, ConocoPhillips, Talisman Energy, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream.

Jednak część firm szybko wycofała się z Polski. Jako pierwszy z poszukiwań w Polsce zrezygnował największy amerykański koncern paliwowy ExxonMobil, niedługo po nim podobną decyzję podjęły Talisman Energy, Marathon Oil ENI, DPV Servis i Total.

29.01.2015

Grecja: Syriza wygrywa wybory i tworzy koalicję z prawicowymi "Niezależnymi Grekami"

Po wygraniu wyborów parlamentarnych przez Syrizę, szef tego ugrupowania stworzył rząd razem ze skrajnie prawicową partią "Niezależni Grecy" . Partia ta założona przez byłego członka głównonurtowej partii "Nowa Demokracja" ma zaznaczone m.in antyimigrancką politykę i znana jest z promowania mocno konserwatywnego światopoglądu.

Jednym z bardziej głośnych promotorów Syriza był hiszpański eurodeputowany Pablo Iglesias, czołowa postać partii Podemos, wywodząca się z ruchów 15-M, czyli hiszpańskiej wersji "occupy". Sam Pablo Iglesias zanim zdecydował się wejść po całości w karierę polityczną był dosyć dobrze znaną osobą mediów występującą nierzadko w środkach głównego przekazu. Jednym z najczęściej wymienianych zarzutów wobec Podemos (czy Pablemos jak wiele osób nazywa tą formację) to tworzenie miszmaszu "lewicy" teoretycznie "antysystemowej" (cokolwiek miało by to znaczyć) ale pozbawionej antykapitalizmu, czy też nachalne "radykalne odradykalnienie ruchów społecznych" jeśli można by było użyć takiego zwrotu.

27.01.2015

Zaognia się sytuacja w kopalni Sierra Gorda należącej do KGHM

Górnicza Federacja Chile (Federación Minera de Chile) poinformowała na swojej stronie internetowej, że za strajkiem głosowali pracownicy kopalni ze związku zawodowego numer 2, którzy odrzucili propozycję dotyczącą wynagrodzeń.

 Nie podano daty rozpoczęcia protestu, ale przedstawiciele spółki (na zdjęciu Herbert Wirth, prezes KGHM) już poinformowali o rozpoczęciu negocjacji.

Kierownictwo kopalni Sierra Gorda prowadzi standardowe negocjacje z partnerami społecznymi. Są one przeprowadzane i przebiegają w całości zgodnie z lokalnym prawem. W tym tygodniu zaplanowane są rozmowy ze związkiem zawodowym nr 2 na temat warunków kontraktów pracowniczych na kolejny okres - poinformowali przedstawiciele KGHM w specjalnym komunikacie.

Negocjacje ze związkami rozpoczną się we wtorek, 27 stycznia, a ich zakończenie planowane jest na piątek, 30 stycznia.

Szefostwo spółki liczy na to że do strajku nie dojdzie. Biorą pod rozwagę scenariusz przeciwny, że na tym etapie rozmów porozumienie nie zostanie osiągnięte. Kierownictwo kopalni Sierra Gorda, jak twierdzi,  jest przygotowane do zniwelowania następstw ewentualnego protestu - informuje spółka.

Kopalnia Sierra Gorda należy do spółki typu joint venture, której udziałowcami są: spółka pośrednio zależna KGHM Polska Miedź - KGHM International (55 proc.), Sumitomo Metal Mining (31,5 proc.) oraz Sumitomo Corporation (13,5 proc.).

29.05.2014

Krosno Odrzańskie: Migranci buntują się przeciwko gestapowskim bydlakom z polskich służb migracyjnych

Strajkujący w Krośnie Odrzańskim przestali przyjmować w poniedziałek 26 Maja 2014 wodę. To oznacza, że są bardzo wycieńczeni. Znajdują się w izolatce do której zostali wtrąceni aby zostać ukarani za ich protest. Jest to zgodne z regulaminem rządzącym Strzeżonymi Ośrodkami dla Cudzoziemców w Polsce. W izolatce nie mają nawet łóżek. Media wciąż milczą o tej sprawie.

Poniżej umieszczamy informacje pozyskane od jednego z głodujących oraz ich postulaty:
Jest nas trzech i może być więcej. Kolejne dwie osoby deklarują chęć przyłączenia się do strajku.
Chcemy wolności! Jesteśmy żonaci z obywatelkami Polski, mamy tu rodziny i mamy prawo z nimi być!

Liczymy na wsparcie mediów. Nasz sytuacja nie jest normalna. Nie wierzymy w sprawiedliwość.W to, jakie informacje do nas docierają. Nie wiemy kto wydaje decyzje nas dotyczące. Domagamy się wolności i możliwości normalnego życia z naszymi rodzinami.

Z miłości podjąłem decyzje o tym, żeby poślubić polską kobietę. Taka decyzja, kiedy zostanę deportowany, będzie bardzo źle przyjęta w państwie z którego pochodzę, muzułmańskim fundamentalnym Pakistanie. Grozić mi będą poważne konsekwencje.

Mamy wrażenie, że w miejscu w którym się znajdujemy nie otrzymujemy wszystkich należnych informacji. To jest jak jakaś gra! Czujemy, że jesteśmy oszukiwani. Nie rozumiemy czemu ludzie będący w podobnej sytuacji jak nasza są traktowani inaczej. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy nie dopuścili się żadnego przestępstwa. Nie wiemy czemu to nas spotyka!

Nasza kondycja psychiczna, jaki i innych osób przebywających na terenie ośrodka, jest skrajnie zła. Lekarze nie potrafią albo nie chcą nam pomóc.

Czujemy, że powody, z jakich jesteśmy tu przetrzymywani, są niesprawiedliwe. Ludzie będący w podobnych sytuacjach są tu przetrzymywani, jedni 3 inni 6, jeszcze inni 12 miesięcy. Dlaczego tak jest? Kiedy o to pytamy nikt nie potrafi nam udzielić informacji. Nie wiem kto ponosi za to odpowiedzialność. Nikt nie zna odpowiedzi na nasze pytania!

Możemy narzekać na jakość jedzenia, na wiele wielu innych rzeczy ale my podejmujemy nasz strajk, bo chcemy rozwiązania naszych osobistych sytuacji. Chcą zniszczyć nasze życie i życie naszych żon. Nasze rodziny wydały wszystkie pieniądze na pomoc i nic to nie przyniosło. Jak możecie nam zarzucać, że to my kłamiemy! Na jakiej podstawie! To nie jest logiczne!

Oczekujemy wsparcia od polskiego społeczeństwa i polskich mediów!



Więcej informacji na:
http://protestuchodzcow.org

27.05.2014

Władze w Kijowie chcą wymordować wszystkich separatystów

Operacja antyterrorystyczna będzie trwała aż do likwidacji ostatniego bojownika - zapowiedział wicepremier Ukrainy Witalij Jarema.

W ciągu ostatniej doby zginęło nawet 200 separatystów w regionie Doniecka.

Ukraińskie wojsko, które od miesiąca prowadzi operację "antyterrorystyczną" na wschodzie Ukrainy, jeszcze tak zdecydowanie nie uderzyło w siły separatystów. Operacja zbiegła się z zapowiedziami wybranego w niedzielę prezydenta elekta Petra Poroszenki. W poniedziałek zapewnił, że akcja przeciw separatystom potrwa "nie miesiące, lecz godziny" i konieczne jest wysłanie do Doniecka najlepszych i najlepiej uzbrojonych żołnierzy.


Według ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa konkretna liczba ofiar w szeregach separatystów nie jest znana, jednak przypuszcza, że chodzi o "dziesiątki ludzi". Z kolei rzecznik operacji antyterrorystycznej Ołeksij Dmytraszkowski ocenił, że zabito około 200 bojowników. Mer Doniecka Ołeksandr Łukjanczenko mówi zaś o 40 ofiarach śmiertelnych, w tym przynajmniej dwóch cywilach. A Christopher Miller z "Kiev Post", który jest w Doniecku, o przynajmniej 45.


9.11.2013

Co szósty kapitalista w Polsce zatrudnia łamiąc podstawowe zasady prawa pracy

Z raportu PIP w ubiegłym roku ujawniono ponad 88 tys. wykroczeń przeciwko pracownikom, blisko 19 tys. kapitalistów otrzymało mandaty karne, a sądy orzekły łącznie ponad 7 mln zł grzywien od łamiących przepisy. Tak wynika ze sprawozdania z działalności głównego inspektora pracy za ubiegły rok.

W 2012 r. inspektorzy przeprowadzili blisko 90 tys. kontroli u ok. 69 tys. kapitalistów, na rzecz których pracę świadczyło ok. 3,6 mln osób. Ponad połowę skontrolowanych stanowiły mikroprzedsiębiorstwa, pod względem branży dominowały zakłady przetwórstwa przemysłowego, budowlane oraz handlowo-naprawcze.

Inspektorzy pracy ujawnili łącznie 88,6 tys. wykroczeń przeciwko prawom pracowniczym. Na sprawców nałożono blisko 19 tys. mandatów karnych na kwotę 22,5 mln zł, a do sądów inspektorzy skierowali 3,8 tys. wniosków o ukaranie. Sądy orzekły grzywny o łącznej wysokości 7,2 mln zł wobec ponad 3,3 tys. sprawców. Do prokuratury skierowano 987 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Przestępstwa w większości dotyczyły udaremniania lub utrudniania inspektorom czynności służbowych, złośliwego lub uporczywego naruszania praw pracowniczych lub fałszowania dokumentów. W 2012 r. w co szóstym kontrolowanym podmiocie (ponad 4,2 tys., czyli podobnie jak w 2011 r.) stwierdzono nielegalne zatrudnienie. Jednymi z większym problemów wciąż są też: naruszanie przepisów o wynagrodzeniu za pracę i nieprzestrzeganie norm czasu pracy.

Według PIP w 2012 r. nie opłacono składek na Fundusz Pracy za blisko 49 tys. osób (w 2011 r. - 37,5 tys. osób), na łączną kwotę 15,7 mln zł (w 2011 r. - 10 mln zł).

Inspekcja stwierdza też, że systematycznie wzrasta skala zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach, w których powinna zostać zawarta umowa o pracę. W 2012 r. zakwestionowano 16 proc. kontrolowanych pod tym kątem umów, podczas gdy w 2011 r. - 13 proc., w 2010 r. - 10 proc., a w 2009 r. - 7 proc.

W 2012 r. do PIP wpłynęło blisko 44,3 tys. skarg - w większości dotyczyły nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy, wynagradzania oraz warunków pracy. Specjaliści PIP udzielili ponad 1 mln 200 tys. bezpłatnych porad. PIP po raz kolejny podnosi, że na efektywność jej kontroli negatywnie wpływają ograniczenia ustawowe, a szczególnie obowiązek zawiadomienia przedsiębiorcy o zamiarze wszczęcia kontroli.

Przypomnijmy że PIP jest instytucją, która często niezbyt zapalnie zabiera się za sprawdzanie warunków pracy pracowników. Możemy więc sobie wyobrazić jaka jest realna skala wyzysku panująca w Polsce, która niewątpliwie jest większa niż ta ukazana w raporcie PIP.

8.11.2013

Kapitalistyczni bandyci biją kolejnego pracownika

Jacek, 43-letni mieszkaniec Częstochowy zatrudnił się we wrześniu jako kierowca w firmie transportowej z Katowic. Dostał do dyspozycji dostawczego peugeota boxera. Miał wozić towary po całej Europie.

Właścicielka firmy Anita N. nie była jednak zadowolona - miała zastrzeżenia do sposobu wykonywania przez pana Jacka obowiązków i przestrzegania dyscypliny pracy. 30 października wczesnym rankiem przyjechała więc do Częstochowy z dwoma osiłkami, by odebrać firmowy samochód. Jeden z bandytów został na zewnątrz, a Anita N. w towarzystwie drugiego z kryminalistów zapukała do mieszkania Jacka i jego 77-letniej matki. Zażądali wydania kluczyków oraz dokumentów samochodu. W trakcie rozmowy bandzior towarzyszący kapitalistce, nie bacząc na obecność starszej pani, zaczął bić Jacka. Nikt mu nie przeszkadzał. Okładał pracownika rękami po całym ciele, a gdy ten upadł, kopał po brzuchu, aż częstochowianin stracił przytomność. Potem szefowa i jej kumpel wyszli z mieszkania i odjechali. Matka pobitego wezwała pogotowie ratunkowe. Nie wiedziałam, co robić, stałam jak sparaliżowana i patrzyłam, jak biją mi syna- mówiła potem policjantom starsza pani.

Częstochowianin trafił na oddział intensywnej terapii, jego stan jest nadal bardzo ciężki, obrażenia zagrażają życiu.

Policja zatrzymała Anitę N. w Katowicach. Prokurator przedstawił jej zarzut nakłaniania do pobicia Jacka K. 2 listopada częstochowski sąd umieścił ją na dwa miesiące w areszcie.

Sprawca pobicia ukrywa się. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ od 4 listopada poszukuje go listem gończym. Zameldowany w Katowicach 36-letni Patryk Zieliński jest podejrzany o pobicie Jacka K. i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura nie wyklucza, że po uzyskaniu dokumentacji medycznej zmieni zarzut na podżeganie i usiłowanie zabójstwa.

Zapraszamy czytelników Antiklas.pl do przesyłania informacji na maila redakcyjnego o możliwym miejscu ukrywania się bandyty w celu wymierzenia mu odpowiedniej kary.


31.10.2013

Poznań: Kilkadziesiąt osób zaatakowało spotkanie narodowców

Jak donoszą komercyjne media, kilkadziesiąt zamaskowanych osób zaatakowało kamieniami i butelkami zjazd Ruchu Narodowego.

 Jeden z prawaków został ranny. Narodowcy kilka chwil po tym wydarzeniu zaczęli swój ceremoniał płaczu i robienia z siebie ofiary nękanej przez wszystkich na antenach wszelkich możliwych mediów, które pojawiły się na miejscu. Jendnocześnie mogliśmy usłyszeć jękliwe pogróżki "uporządkowania sytuacji w tym mieście" (zapewne z pomocą kumpli w prokuraturze i kolegów zarabiających na życie jako policjanci)

Jednocześnie zaczęli straszyć widmem "wszechobecnego lewactwa" które w zdecydowany sposób  uniemożliwia im prowadzenie dobroczynnej działalności społecznej w Polsce i na świecie w postaci np.tępienia przejawów działalności związkowej w niemieckim Amazonie, uczczenia pamięci prawackich mordeców i katów klasy pracującej pokroju Pinocheta i Franco czy kolekcjonowania broni palnej zapewne w celach czysto sportowych albo prewencyjnego ochraniania tak niezrozumianych przez społeczeństwo koncertów zespołów jawnie nawiązujacych do nazizmu i III Rzeszy, które często odbywały się w Szwecji a także w Polsce.

20.07.2013

Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą wiezienia dla zgwałconej kobiety za "uprawianie seksu przedmałżeńskiego"

Aktualizacja: Kobieta została zwolniona z aresztu po interwencji służb dyplomatycznych jej kraju i nagłośnieniu sprawy na świecie. Mimo to trzeba pamiętać, że wiele kobiet nie ma takiego szczęści i są zmuszone cierpieć przez absurdalne prawa religijne obowiązujące w tej bliskowschodniej monarchii jakimi są ZEA.

Kobieta pochodząca z Norwegii, przyjechała do Dubaju w sprawach służbowych. 24-latka została tam zgwałcona i kiedy poszła na policję, aby zgłosić przestępstwo, sama została aresztowana i pozbawiona paszportu. Dopiero po trzech dniach mogła skontaktować się z rodziną w Norwegii, która powiadomiła konsulat.

-Zadzwoniłam do domu i mój ojczym podniósł słuchawkę - relacjonuje. - Powiedziałam, że zostałam zgwałcona i jestem w więzieniu, poprosiłam, żeby zadzwonił do ambasady - dodaje.

24-latka po interwencji ojca została zwolniona z aresztu. Mimo tego oskarżono ją o uprawianie seksu pozamałżeńskiego, picie alkoholu i krzywoprzysięstwo. Sąd skazał ją za to w ubiegłym tygodniu na 16 miesięcy więzienia. 24-latka zapewnia, że będzie się odwoływać od wyroku.

Kiedy zostałam zgwałcona poszłam do hotelu, w którym mieszkałam i poinformowałam recepcję o tym co zaszło - wspomina tamten dzień. - W odpowiedzi usłyszałam, czy jestem tego pewna, że chcę w to mieszać władze. Powiedziałam, że tak, oczywiście. To naturalna reakcja w kraju, z którego pochodzę. Jeśli stanie ci się coś złego to dzwonisz na policję - dodaje.

W 2008 roku Alicia Gali, Australijka, została skazana na osiem miesięcy więzienia za seks pozamałżeński po tym, jak zgłosiła policji, że została odurzona i zgwałcona przez trzech swoich współpracowników.

W tym państwie zabroniony jest seks pozamałżeński, a ofiary gwałtu są niejednokrotnie surowiej traktowane niż sprawcy.

Również publiczne okazywanie uczuć najwyraźniej bardziej przeszkadza monarchom tego państwa niż fakt że ktoś został zgwałcony. Boleśnie przekonała się o tym para z Wielkiej Brytanii, która przyjechała do Dubaju w 2010 roku. Ayman Najafi i Charlotte Adams zostali skazani na miesiąc więzienia za publiczne okazywanie uczuć. 38 letnia kobieta która znajdowała się niedaleko, doniosła, że będąc na kolacji w restauracji pocałowali się oni w usta.

16.07.2013

Warszawa: Reprywatyzacyjne szaleństwo eksmituje już również szkoły i gimnazja publiczne

Gimnazjum 42 w Warszawie przy ulicy twardej grozi eksmisja w niedługim czasie. Nie wiadomo jeszcze na co może zostać przeznaczony teren na którym obecnie znajduje się szkoła uczęszczana przez ponad pół tysiąca uczniów. Już teraz na działce obok wykańczany jest luksusowany apartamentowiec "Cosmopolitan", który według wielu osób oprócz zupełnego zniszczenia osi ulicy Emilii Plater psuje zupełnie widok z historycznego dla Warszawy Placu Grzybowskiego.

Reprywatyzacja w Śródmieściu to już prawdziwa zmora. Jak widać w ostatni czasie nie dotyczy ona jedynie kamienic komunalnych. Na oficjalnej liście urzędu miasta jest blisko 40 szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowych, o które starają się potomkowie byłych kapitalistów oraz osoby i firmy które roszczenia odkupiły, np. kancelarie prawne.

Roszczenia czasem dotyczą tylko skrawków działek przy szkole albo kawałka gruntu pod budynkiem. Finał reprywatyzacji ma za sobą m.in. szkoła podstawowa przy Niecałej, która musiała przekazać kilkaset metrów placu i ścieżki przed szkołą. Liceum Modrzewskiego oraz Liceum Dąbrowskiego szykują się z kolei do oddania w prywatne ręce boisk. Te placówki zostają jednak w swoich budynkach.

Gimnazjum nr 42 czeka natomiast wyprowadzka. Jak dowiadujemy się w dzielnicy, rok szkolny 2013/14 gimnazjaliści spędzą jeszcze przy Twardej. Urzędnicy spodziewają się jednak, że dłużej nie uda się tam placówce zostać: gdy dojdzie do przekazania budynku, prywatni właściciele mogą zażądać za wynajem każdej stawki, a dzielnicy nie będzie stać na taki dyktat (tak jak nie stać na wydzierżawienie oddawanego boiska przy jednym z liceów).

I choć gimnazjum na Twardej to jedna z bardziej znanych szkół Śródmieścia, może być kłopot ze znalezieniem budynku dla jej uczniów akurat w tej dzielnicy. Na razie urzędnicy jeszcze nie znaleźli żadnego odpowiedniego miejsca. Część urzędników mówi że nie jest wykluczone że gimnazjum trafi do innej dzielnicy.

Europejskie "państwa prawa" mają gdzieś międzynarodowe konwencje dyplomatyczne

W cieniu afery z ujawnieniem opinii publicznej projektu PRISM przez byłego pracownika CIA i NSA Edwarda Snowdena, doszło do incydentu dyplomatycznego z udziałem prezydenta Boliwii Evo Moralesa.

Morales podróżujący do Europy nie uzyskał pozwolenia na lądowanie kolejno w Portugalii, Francji oraz Włoszech. Po awaryjnym wylądowaniu w Austrii z powodu kończącego się paliwa, jego samolot był przetrzymywany przez 14 godzin.

Cały cyrk urządzony przez europejskie państewka ma związek z poderzeniem że Snowden mógł ukrywać się w samolocie prezydenta tego andyjskiego państwa. Doszło nawet do tego że ambasador Hiszpanii w Wiedniu- Alberto Carnero tak się zaangazował w poszukiwania, że chciał przeszukiwać boliwijski samolot prezydencki (1)

Oczywiście na głosy oburzenia z drugiej strony kałurzy nie trzeba było długo czekać i zarówno Organizacja Państw Amerykańskich, Unasur jak i kongres meksykański oraz inne instytucje i organizacje bardzo mocno potępiły ten incydent.

(1) Carnero stwierdził że skoro podobno w samolocie nie ma Snowdena to chce aby Morales zaprosił go na herbatkę do środka.

Księżniczka saudyjska oskarżona o wprowadzanie niewolnictwa

Po zapłaceniu 5 milionów dolarów kaucji, 42 letnia Meshael Alayban która jest jedną z żon księcia Abdulrahman bin Nasser bin Abdulaziz al Sauda, została wypuszczona z aresztu po tym jak kalifornijski sąd oskarżył ją o utrzymywanie jednej kobiety pracującej jako jej służba domowa w warunkach niewolnictwa.

Według komunikatu prokuratury "oskarżona oddała paszport, będzie musiała nosić ze sobą GPS aby władze wiedziały o jej miejscu przebywania, nie może oddalać się z hrabstwa Orange bez pozwolenia sądowego i ma zakaz kontaktowania się z ofiarą".

Lokalny sąd wyznaczył oficjalnie podanie oskarżeń na dzień 29 lipca. W przypadku udowodnienia winy, grozi jej do 12 lat więzienia.

Kenijska pracownica pomocy domowej, która oskarżyła księżniczkę zapewnia że zmuszała ją ona do pracowania 16 godzin dziennie za pensję $220 i również o to że odebrała jej paszport.

Kobieta uciekła od swoich porywaczy, poprosiła o pomoc w autobusie i została podwieziona do policji hrabstwa. Jak informują media w Los Angeles, kiedy władze przeszukały mieszkanie Alayban, znalazły cztery zatrudnione kobiety, wszystkie z Filipin.

Arabia Saudyjska to od wielu lat jeden z głównych sojuszników Stanów Zjednoczonych na bliskim wschodzie, jak i również jeden z nielicznych państw na świecie (razem z Watykanem), które utrzymują system monarchii absolutnej. Większość państw świata muzułmańskiego od Algierii aż po Indonezję od wielu lat zniosło systemy monarchiczne.

24.05.2013

Wielodniowe protesty i zamieszki w Sztokholmie z powodu morderstwa policyjnego

Aktualizacja 25 V Dochodzą informacje że w niektórych miejscach nacjonaliści kolaborujący z policją razem z nią atakują protestujących.

Jak donoszą media zabity człowiek cierpiał na chorobę psychiczną i został zastrzelony we własnym mieszkaniu.

Aktualizacja 11:00 Jak dowiadujemy się z mediów komercyjnych zamieszki rozprzestrzeniają się również na Malmö

 9 dzielnic Sztokholmu ogarnęły zamieszki po tym jak tamtejsza policja zabiła blisko 70-letniego mężczyznę pochodzęgo z jednej z biedniejszych dzielnic, w jego własnym mieszkaniu.

Od 19 maja wiele dzielnic stolicy Szwecji jest  świadkami demonstracji po tym jak władze sprzeciwiły się przeprowadzeniu śledztwa w sprawie incydentu w mieszkaniu w Husby, biednej dzielnicy na wschodzie Sztokholm, gdzie funkcjonariusz policji zabił wyżej wymienioną osobę.

Manifestanci starli się z oddziałami prewencji. Media lokalne informują również że została podpalona komenda policji w południowej dzielnicy Ragsved. Do tej pory jest wielu zatrzymanych w związku z incydentami.

Mieszkańcy dzielnicy oskarżyli policję o rasizm, mówiąc że niektórzy funkcjonariusze nazywali protestującą młodzież "małpami".

Wiele organizacji zarzuca winę za zamieszki rządowi konserwatystów, odpowiedzialnego za cięcia w pomocy dla bezrobotnych i świadczeniach socjalnych.

21.05.2013

Straż Graniczna doprowadza do śmierci imigranta w Białymstoku

Od dłuższego czasu wiadomo, że obcokrajowcy przebywający w białostockim zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców i innych podobnych ośrodkach na Podlasiu przeżywają horror. Dwaj Gruzini w akcie desperacji pocięli sobie ręce maszynkami.

Rzeczniczka podlaskiego Oddziału Straży Granicznej potwierdza to wydarzenie jednak próbuje wprowadzić media w błąd twierdząc że zmarły cudzoziemiec nie informował ich wcześniej o problemach zdrowotnych. Jest to zupełne kłamstwo ponieważ w piątek o 16 wzywany był do niego lekarz. Jeszcze wcześniej kilkukrotnie zgłaszał problemy ze zdrowiem ale był ignorowany.

Mężczyzna poczuł się gorzej około godz. 19.20. Wezwano pogotowie. Cztery godziny później zmarł w szpitalu z powodu rozległego zawału.

na podstawie wspolczesna.pl

więcej artykułów pod hasłem imigranci >tutaj<



13.05.2013

Naziole chcą zorganizować imprezę na Stadionie Narodowym 11 listopada tego roku

Witold Tumanowicz, prezes stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" wysłał wniosek do minister sportu Joanny Muchy z prośbą o nieodpłatne udostępnienie Stadionu Narodowego. Jak można się domyślać gwiazdorami tejże "imprezy kulturalnej" będą Holocher, Ziemkiewicz, Zawisza oraz inne prawicowe szumowiny.

Jeżeli poganiacze bydła, które się tam pojawi pozwolą (jak wiadomo "pierdolą mainstream" ale w TVNie i Polsacie trzeba wypaść ładnie), być może będzie możliwe zamawianie 5 piw naraz przy jednoczesnym śpiewaniu narodowych szlagierów o tym jak dziadek szlachcic bił żydów na UW przed wojną i jak za okupacji dawał dupy nazistom podczas bohaterskiej ucieczki walki w świętokrzyskiej brygadzie NSZ.

5.05.2013

Polska w patologicznej czołówce Europy jeśli chodzi o przeludnienie mieszkań

Z początkiem roku banki rozdzieliły ostatnie kredyty hipoteczne z rządową dopłatą w ramach programu Rodzina na Swoim dla tych, którzy zdążyli z wnioskami przed Sylwestrem 2012. I chociaż skorzystało z niego łącznie prawie 200 tys. osób, polskie mieszkania są wciąż jednymi z najbardziej przeludnionych w Europie.

Mimo dopłat rządowych do kredytów mieszkaniowych w ramach programu Rodzina na Swoim, który po siedmiu latach zakończył się w 2012 roku, nie udało się diametralnie zmienić sytuacji mieszkaniowej Polaków. Na tle Unii Europejskiej nadal żyjemy w ciasnych mieszkaniach.

Co prawda mierzony co roku przez Eurostat współczynnik przeludnienia w Polsce w ciągu pięciu lat spadł, ale zaledwie o pięć punktów procentowych - z 54 do 49 procent. Oznacza to, że wciąż co drugi mieszkaniec Polski mieszka w warunkach, które UE definiuje jako przeludnienie. Pod tym względem zajmujemy czwarte od końca miejsce w Europie, wynika z najnowszych danych instytutu. Gorzej jest tylko w Rumunii, na Węgrzech i w Bułgarii.

Jednocześnie mamy do czynienia z sytuacją w której systematycznie niszczy się mieszkalnictwo komunalne za pomocą reprywatyzacji. Najwidoczniej władze polskich miast chcą aby jakość życia w nich wróciła do stanu dwudziestolecia międzywojenngo, keidy to większość osób w II RP mieszkało w slumsach i ruderach.

W krajach Europy Zachodniej warunki mieszkalne są na dużo lepszym poziomie. W Holandii czy Belgii w przeludnionych mieszkaniach żyje zaledwie odpowiednio 1,4 i 2,1 procent osób. W Czechach czy na Litwie co piąty obywatel. Średni współczynnik przeludnienia w Unii Europejskiej wynosi 18 procent.

Zgodnie z danymi GUS przeciętny Polak w 2012 roku zarabiał ponad 3,5 tys. zł brutto, czyli na rękę około 2,5 tysięcy miesięcznie. Dla porównania, przeciętna cena metra mieszkania obliczona dla 16 największych rynków wynosi 5,3 tys. zł - wynika z danych Home Broker i Open Finance. W efekcie za równowartość miesięcznej pensji można kupić niewiele ponad 0,5 metra mieszkania.

na podstawie money.pl

2.05.2013

Pracownicy Lufthansy wywalczyli podwyżki

Linie lotnicze Lufthansa doszły do porozumienia ze swoimi 33.000 pracowników, który polegać będzie na podwyższeniu płac od 3.0% do 4.7% dla personelu różnych działów tego prezewoźnika.

Oprócz tego, porozumienie zakłada wzrost w pomocy dotyczącej kształcenia się zatrudnionych o 5.2% i większe zabezpieczenia przed zwolnieniem. Minionego 22 kwietnia, masowy strajk spowodował odwołanie wszystkich 1720 lotów Lufthansy przewidzianych na ten dzień.

Protest ten był następnym po siedmiogodzinnym strajku ostrzegawczym przeprowadzonym 21 marca. W marcowym strajku działania pracowników zmusiły Lufthansę do odwołania 700 rejsów.

(Aby zdać sobie sprawę z jak tragiczną sytuacją mamy w Poslce do czynienia, przypomnijmy sobie że strajk "generalny" przeprowadzony w tym roku na Śląsku trwał niecałe 2 godziny i przez wielu tzw. ekspertów był uważany za przesadzony i zbyt brutalny wobec rządu)

Więcej artykułów związanych z sytuacją w Lufthansie można przeczytać >tutaj<

30.04.2013

Strajk głodowy w obozie koncentracyjnym Guantanamo

USA wzmocniły personel medyczny w swej bazie Guantanamo na Kubie, gdzie już około 100 ze 166 więźniów prowadzi strajk głodowy. W weekend do obozu przyjechało około 40 pielęgniarek i innych specjalistów - poinformował rzecznik Guantanamo, podpułkownik Samuel House.

Osadzeni prowadzą głodówkę m.in. przeciwko bezterminowemu przetrzymywaniu ich w obozie; większości z nich nie postawiono żadnych zarzutów. W poniedziałek rozpoczął się 12. tydzień głodówki. Według adwokatów osadzonych akcja rozpoczęła się 6 lutego po przypadkach zbezczeszczenia egzemplarzy Koranu w czasie rewizji cel. Przedstawiciele obozu zaprzeczają jednak tym doniesieniom. Obecnie 21 uczestników głodówki jest karmionych przymusowo; pięciu przebywa w szpitalu.

Obóz w Guantanamo otwarto w 2002 roku, aby przetrzymywać w nim podejrzanych schwytanych w operacjach antyterrorystycznych po zamachach w USA z 11 września 2001 roku. Ponieważ obóz znajduje się w eksterytorialnej bazie USA, pozwala to władzom tego kraju omijać szerokim łukiem podstawowe prawa człowieka takie jak prawo do uczciwego procesu.

na podstawie money.pl

Huta Częstochowa chce zwolnić 1500 osób

Zarząd huty Częstochowa przymierza się do zwolnienia 1500 osób zatrudnionych w tym miejscu. Tymczasem na częstochowskim rynku, pracy jest coraz mniej. Stopa bezrobocia przekracza w samej Częstochowie 14 procent, a w regionie częstochowskim 22,1 proc. Sytuacją w częstochowskiej hucie zaniepokojony jest Urząd Miasta.

Media próbują zrzucić winę zamknięcia na rzekomo "rozbuchany" pakiet socjalny, który wywalczyli sobie pracownicy tego zakładu w 2005 roku. Przypomnijmy że niemieckie huty mimo nieporównywalnie wyższych zarobków załogi są w stanie funkcjonować.

Innym wymienianym powodem przez który huta ma problemy jest to że bardziej opłaca sprowadzać się wsad z Alczewska na Ukrainie niż produkować go na miejscu. Jest to problem wynikający z wad kapitalizmu i nie jest dopuszczalne aby pracownicy ponosili w ten sposób błędy tego systemu.

 Jedynym normalnym rozwiązaniem było by to aby pracownicy na Ukrainie mieli lepsze warunki pracy i wyższe pensje. W żadnym wypadku nie może być tak, że będziemy dążyć aby pracownikom częstochowskiej huty pogarszano systematycznie pensje i warunki pracy aby dotrzeć do poziomu płac na Ukrainie tak jak się to marzy miliarderom będącymi właścicielami huty częstochowskiej i wielu innych na świcie.