Operacja antyterrorystyczna będzie trwała aż do likwidacji ostatniego bojownika - zapowiedział wicepremier Ukrainy Witalij Jarema.
W ciągu ostatniej doby zginęło nawet 200 separatystów w regionie Doniecka.
Ukraińskie wojsko, które od miesiąca prowadzi operację "antyterrorystyczną" na wschodzie Ukrainy, jeszcze tak zdecydowanie nie uderzyło w siły separatystów. Operacja zbiegła się z zapowiedziami wybranego w niedzielę prezydenta elekta Petra Poroszenki. W poniedziałek zapewnił, że akcja przeciw separatystom potrwa "nie miesiące, lecz godziny" i konieczne jest wysłanie do Doniecka najlepszych i najlepiej uzbrojonych żołnierzy.
Według ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa konkretna liczba ofiar w szeregach separatystów nie jest znana, jednak przypuszcza, że chodzi o "dziesiątki ludzi". Z kolei rzecznik operacji antyterrorystycznej Ołeksij Dmytraszkowski ocenił, że zabito około 200 bojowników. Mer Doniecka Ołeksandr Łukjanczenko mówi zaś o 40 ofiarach śmiertelnych, w tym przynajmniej dwóch cywilach. A Christopher Miller z "Kiev Post", który jest w Doniecku, o przynajmniej 45.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko. Pokaż wszystkie posty
26.01.2013
Egipcjanie protestują przeciwko nowej dyktaturze i niszczeniu rewolucji
Jak podała AP, na ulice miast wyszli żołnierze i wyjechały wozy
bojowe. Dowództwo egipskiej Trzeciej Armii Polowej podało, że celem
wojska jest teraz obrona instytucji państwowych, a nie stawanie po
czyjejś stronie.
Na ulice miast w piątek z okazji drugiej rocznicy wybuchu protestów, które doprowadziły do obalenia autorytarnego prezydenta Hosniego Mubaraka wyszło w sumie około 500 tysięcy przeciwników obecnych władz. Do starć doszło w 12 z 27 prowincji, m.in. w Kairze, Aleksandrii, Ismailii, Suezie i Port Saidzie.
Do protestów wezwali młodzieżowi aktywiści i laickie ugrupowania opozycyjne, chcąc wykorzystać demonstracje do wywarcia presji na prezydenta Mohammeda Mursiego i jego rządzące Bractwo Muzułmańskie. Wielu świeckich i liberalnych Egipcjan oskarża prezydenta i Bractwo o próbę zmonopolizowania władzy. Jak zauważa Reuters, Mursi, który piastuje urząd prezydenta od pół roku, obarczany jest odpowiedzialnością za kryzys gospodarczy wywołany niestabilnością w kraju po 2011 roku.
Przeciwnicy Mursiego zaapelowali do Egipcjan, by wyszli na ulice pod takimi samymi hasłami, jak dwa lata temu: Chleba, wolności, sprawiedliwości społecznej.
na podstawie money.pl
Na ulice miast w piątek z okazji drugiej rocznicy wybuchu protestów, które doprowadziły do obalenia autorytarnego prezydenta Hosniego Mubaraka wyszło w sumie około 500 tysięcy przeciwników obecnych władz. Do starć doszło w 12 z 27 prowincji, m.in. w Kairze, Aleksandrii, Ismailii, Suezie i Port Saidzie.
Do protestów wezwali młodzieżowi aktywiści i laickie ugrupowania opozycyjne, chcąc wykorzystać demonstracje do wywarcia presji na prezydenta Mohammeda Mursiego i jego rządzące Bractwo Muzułmańskie. Wielu świeckich i liberalnych Egipcjan oskarża prezydenta i Bractwo o próbę zmonopolizowania władzy. Jak zauważa Reuters, Mursi, który piastuje urząd prezydenta od pół roku, obarczany jest odpowiedzialnością za kryzys gospodarczy wywołany niestabilnością w kraju po 2011 roku.
Przeciwnicy Mursiego zaapelowali do Egipcjan, by wyszli na ulice pod takimi samymi hasłami, jak dwa lata temu: Chleba, wolności, sprawiedliwości społecznej.
na podstawie money.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
