Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamienicznicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamienicznicy. Pokaż wszystkie posty

16.07.2013

Warszawa: Reprywatyzacyjne szaleństwo eksmituje już również szkoły i gimnazja publiczne

Gimnazjum 42 w Warszawie przy ulicy twardej grozi eksmisja w niedługim czasie. Nie wiadomo jeszcze na co może zostać przeznaczony teren na którym obecnie znajduje się szkoła uczęszczana przez ponad pół tysiąca uczniów. Już teraz na działce obok wykańczany jest luksusowany apartamentowiec "Cosmopolitan", który według wielu osób oprócz zupełnego zniszczenia osi ulicy Emilii Plater psuje zupełnie widok z historycznego dla Warszawy Placu Grzybowskiego.

Reprywatyzacja w Śródmieściu to już prawdziwa zmora. Jak widać w ostatni czasie nie dotyczy ona jedynie kamienic komunalnych. Na oficjalnej liście urzędu miasta jest blisko 40 szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowych, o które starają się potomkowie byłych kapitalistów oraz osoby i firmy które roszczenia odkupiły, np. kancelarie prawne.

Roszczenia czasem dotyczą tylko skrawków działek przy szkole albo kawałka gruntu pod budynkiem. Finał reprywatyzacji ma za sobą m.in. szkoła podstawowa przy Niecałej, która musiała przekazać kilkaset metrów placu i ścieżki przed szkołą. Liceum Modrzewskiego oraz Liceum Dąbrowskiego szykują się z kolei do oddania w prywatne ręce boisk. Te placówki zostają jednak w swoich budynkach.

Gimnazjum nr 42 czeka natomiast wyprowadzka. Jak dowiadujemy się w dzielnicy, rok szkolny 2013/14 gimnazjaliści spędzą jeszcze przy Twardej. Urzędnicy spodziewają się jednak, że dłużej nie uda się tam placówce zostać: gdy dojdzie do przekazania budynku, prywatni właściciele mogą zażądać za wynajem każdej stawki, a dzielnicy nie będzie stać na taki dyktat (tak jak nie stać na wydzierżawienie oddawanego boiska przy jednym z liceów).

I choć gimnazjum na Twardej to jedna z bardziej znanych szkół Śródmieścia, może być kłopot ze znalezieniem budynku dla jej uczniów akurat w tej dzielnicy. Na razie urzędnicy jeszcze nie znaleźli żadnego odpowiedniego miejsca. Część urzędników mówi że nie jest wykluczone że gimnazjum trafi do innej dzielnicy.

15.11.2012

Mafia właścicieli nieruchomości terroryzuje już nawet drobnych kapitalistów

Robert Sobieraj, właściciel sklepu, wiedział, że spółdzielnia mieszkaniowa Hutnik i nowy dzierżawca pawilonu, spółka RT Invest z Rzeszowa, chcą się go pozbyć, ale dwa wypowiedzenia najmu zaskarżył w sądzie i czekał na rozstrzygnięcie.

  Za sto metrów sklepu płaciłem regularnie rynkowy czynsz, 3600 zł z ogrzewaniem. Jako spółdzielca chciałem dowiedzieć się, czy wydzierżawienie pawilonu jest dla Hutnika korzystne, ale wszystko odbyło się bez przetargu, a umowę utajniono - skarży się Sobieraj, który liczył, że w ostateczności eksmisja przebiegnie w cywilizowany sposób, to znaczy z komornikiem i sądowym nakazem. - Dlaczego wygoniono mnie tak złośliwie i barbarzyńsko? - pyta, pakując towar na ciężarówki.


Andrzej Raus z RT Invest twierdzi, że umowa wygasła w czerwcu i wtedy upłynął też ostateczny termin opuszczenia lokalu, za który najemca jego zdaniem nie płacił już od lutego. - Wstrzymał nam remont obiektu i przekazanie pomieszczeń innemu najemcy, a to już spowodowało straty w wysokości kilkuset tysięcy złotych - uzasadnia środową akcję Raus.

  To nie była żadna eksmisja, tylko bezprawna samowolka. Obawiam się, że idąc na skróty, wierzyciel niczego sobie nie uprościł, a przysporzył tylko kolejnych kłopotów. Co, jeśli najemca podniesie teraz zarzuty, że brakuje mu towaru, nie zgadza się utarg w kasie fiskalnej i nie potrafi zapłacić podatku? - ocenia tymczasem komornik sądowy Robert Damski, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej w Warszawie. Tłumaczy, że legalne komornicze opróżnienie sklepu nie może się obyć bez asysty policjantów i skrupulatnej inwentaryzacji majątku. Zawsze z poszanowaniem bezpieczeństwa ludzi i ich godności.

 Jako redakcja Antiklas.pl nie przejmujemy się za bardzo losem właściciela sklepu, lecz przykład ten pokazuje bardzo dobrze w jakim stopniu właściciele nieruchomości mają za nic jakiekolwiek przepisy prawne. Można sobie tylko wyobrazić w jakiej sytuacji znajdują się ludzie, którzy mają dużo mniejsze środki niż opisany w artykule właściciel sklepu i muszą się stykać na co dzień z mafiami deweloperów i właścicieli kamienic.

na podstawie metro-msn