W ostatnich tygodniach mieszkańcy Warszawy coraz częściej są świadkami patroli kanarów przy bramkach w metrze.
Stojący nieraz we dwóch przy jednym wejściu, ubrani w pomarańczowe odblaskowe kamizelki mają za zadanie powstrzymywanie zbytnio niecierpliwych pasażerów stołecznej kolejki podziemnej, którzy w pośpiechu do miejsca pracy albo nauki nie wyciągają kart zbliżeniowych lecz przeskakują bramki, wchodzą bocznymi drzwiami ewakuacyjnymi lub używają "wejściówek" dla emerytów.
Od sierpnia 2014 roku za próbę uproszczenia sobie życia grozi 500 zł mandatu i czasami również nieprzyjemne doświadczenie obowiązku skonfrontowania się ze szkaradnym pyskiem sorumpowanego kanara. W momencie stawiania zbyt silnego oporu istnieje ryzyko nadesłania na nas kolejnych zastępów sługusów władz w postaci strażników miejskich.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po. Pokaż wszystkie posty
27.01.2015
23.05.2014
Bojkot wyborów!
Zapraszamy wszystkich naszych czytelników tak jak za każdym razem gdy odbywa się podobny cyrk do bojkotowania tegorocznych wyborów do Europarlamentu. Jako anarchiści uważamy że społeczeństwo zasługuje na dużo więcej niż możliwość wyboru co kilka lat złodziei, którzy jedynym czym się różnią między sobą to pomysłem jak utrzymać obecny ład polityczno-ekonomiczny wraz z jego podziałami społeczno-klasowymi.
Cześć z nich jest za prawicową zamordystyczną drogą utrzymania kapitalizmu i nawet biorąc pod uwagę wysokie ryzyko zakończenia się tej drogi rewolucją lub gigantycznym kryzysem wybierają ją licząc na wyższe profity z utrzymania się takiej formy kapitalizmu.
Inni wybierają drogę kapitalizmu socjaldemokratycznego dającego klasom uprzywilejowanym mniejsze zyski, natomiast będącego niezaprzeczalnie bardziej stabilną i bezpieczną opcją biorąc perpektywę długodystansową dla systemu kapitalistycznego.
Kapitalizm jako system i jego główna zasada stawiania "świętej" własności prywatnej posiadającego nad podstawowymi potrzebami ludzkimi nie spełnia oczekiwań jakie możemy żądać jako mieszkańcyh nowoczesnego świata.
Dla prostego przykładu- mimo olbrzymiego postępu technologicznego jakiego ludzkość dokonała w ubiegłym wieku, dla przytłaczającej większości osób nawet w najbardziej rozwiniętych państwach, posiadanie 50 metrowego mieszkania dla samego siebie, co zdawać by się mogło pewnym minimum aby móc normalnie funkcjonować, jest widziana jako luksus.
Jako anarchiści chcemy mieć kontrolę nad miejscami gdzie spędzamy większość naszego życia- w miejscach pracy, nauki, nad nieruchomościami które zamieszkujemy. Nie interesuje nas udział w wyborach do instytucji (w tym przypadku jest to PE), których celem jest utrzymanie obecnego systemu kapitalistycznego, nie zaś- jak wielokrotnie udowodniła to historia- zamiany tego systemu na lepszy.
Postulujemy, tak jak pokolenia anarchistów przed nami, wprowadzenie komunizmu wolnościowego jako systemu społecznego-ekonomicznego. Opieramy się każdej formie kapitalizmu oraz innym systemom dzielącym ludzi na dwie hermetyczne grupy- rządzących i rządzonym oraz posiadających i wyzyskiwanym.
z anarchistycznym pozdrowieniem,
kolektyw Antiklas.pl
...
Jako ciekawostkę można zobaczyć tabelę z kwestionariuszem osobowym liderów partii kandydujących do PE. Między innymi można zobaczyć jak rzekomo "solidarny"- jak próbuje się wypromować za pomocą różnych chwytów marketingu politycznego- PiS jest przeciwko regulacji pensji minimalnej w skali Unii. Również można zobaczyć jak rzekomo centrowy PSL jest za ograniczeniem prawa do aborcji i jak podobno lewicowy SLD "nie ma opinii" w sprawie ułatwienia pobytu osobom spoza Unii, które przyjeżdżają za chlebem.
http://image.bayimg.com/1e1cf3c68371a191347f209fb4b3357df94a4758.jpg
Oprócz tego jeśli macie znajomych, którzy sa ekskrementem polskiego systemu indoktrynacji w szkołach i mediach i które chcą głosować na partię Korwina Mikke uważając to populistyczno-prawackie zgrupowanie za "alternatywę" (nie wiedząc że Korwin jest jednym z polityków najbliżej usytuowanych przy "korycie" w III RP), możecie im polecić profil na fb Jestem za publicznym ukamieniowaniem Kurwina oraz udostępnić jego treści.
Cześć z nich jest za prawicową zamordystyczną drogą utrzymania kapitalizmu i nawet biorąc pod uwagę wysokie ryzyko zakończenia się tej drogi rewolucją lub gigantycznym kryzysem wybierają ją licząc na wyższe profity z utrzymania się takiej formy kapitalizmu.
Inni wybierają drogę kapitalizmu socjaldemokratycznego dającego klasom uprzywilejowanym mniejsze zyski, natomiast będącego niezaprzeczalnie bardziej stabilną i bezpieczną opcją biorąc perpektywę długodystansową dla systemu kapitalistycznego.
Kapitalizm jako system i jego główna zasada stawiania "świętej" własności prywatnej posiadającego nad podstawowymi potrzebami ludzkimi nie spełnia oczekiwań jakie możemy żądać jako mieszkańcyh nowoczesnego świata.
Dla prostego przykładu- mimo olbrzymiego postępu technologicznego jakiego ludzkość dokonała w ubiegłym wieku, dla przytłaczającej większości osób nawet w najbardziej rozwiniętych państwach, posiadanie 50 metrowego mieszkania dla samego siebie, co zdawać by się mogło pewnym minimum aby móc normalnie funkcjonować, jest widziana jako luksus.
Jako anarchiści chcemy mieć kontrolę nad miejscami gdzie spędzamy większość naszego życia- w miejscach pracy, nauki, nad nieruchomościami które zamieszkujemy. Nie interesuje nas udział w wyborach do instytucji (w tym przypadku jest to PE), których celem jest utrzymanie obecnego systemu kapitalistycznego, nie zaś- jak wielokrotnie udowodniła to historia- zamiany tego systemu na lepszy.
Postulujemy, tak jak pokolenia anarchistów przed nami, wprowadzenie komunizmu wolnościowego jako systemu społecznego-ekonomicznego. Opieramy się każdej formie kapitalizmu oraz innym systemom dzielącym ludzi na dwie hermetyczne grupy- rządzących i rządzonym oraz posiadających i wyzyskiwanym.
z anarchistycznym pozdrowieniem,
kolektyw Antiklas.pl
...
Jako ciekawostkę można zobaczyć tabelę z kwestionariuszem osobowym liderów partii kandydujących do PE. Między innymi można zobaczyć jak rzekomo "solidarny"- jak próbuje się wypromować za pomocą różnych chwytów marketingu politycznego- PiS jest przeciwko regulacji pensji minimalnej w skali Unii. Również można zobaczyć jak rzekomo centrowy PSL jest za ograniczeniem prawa do aborcji i jak podobno lewicowy SLD "nie ma opinii" w sprawie ułatwienia pobytu osobom spoza Unii, które przyjeżdżają za chlebem.
http://image.bayimg.com/1e1cf3c68371a191347f209fb4b3357df94a4758.jpg
Oprócz tego jeśli macie znajomych, którzy sa ekskrementem polskiego systemu indoktrynacji w szkołach i mediach i które chcą głosować na partię Korwina Mikke uważając to populistyczno-prawackie zgrupowanie za "alternatywę" (nie wiedząc że Korwin jest jednym z polityków najbliżej usytuowanych przy "korycie" w III RP), możecie im polecić profil na fb Jestem za publicznym ukamieniowaniem Kurwina oraz udostępnić jego treści.
Etykiety:
2014,
25 maja,
anarchiści,
anarchizm,
bojkot wyborów,
europa plus,
jebać kapitalizm,
komunizm wolnościowy,
nowa prawica,
parlament europejski,
PiS,
po,
psl,
sld,
twój ruch,
wybory
19.03.2014
Idioci z PO nie chcą aby Polacy słuchali dobrej muzyki
Frajerzy z Platformy Obywatelskiej sprzeciwiają się występowi Chóru Alexandra Pustovalova w Poznaniu. "Wobec sytuacji na Ukrainie koncerty zespołu występującego w mundurach Armii Czerwonej są nieodpowiednie"- próbują wciskać ludziom.
W trakcie trwającego właśnie tournée po Polsce zespół odwiedzi około 20 miast. W Poznaniu chór ma wystąpić 28 marca. Sprzeciw wobec występu Chóru Armii Alexandra Pustovalova wyrazili liderzy wielkopolskiej PO: Rafał Grupiński i europoseł Filip Kaczmarek. W liście skierowanym do dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu, w którym ma odbyć się koncert, przypomnieli o "naruszeniu integralności terytorialnej Ukrainy przez rosyjskie siły zbrojne". "Nie występujemy przeciwko kulturze rosyjskiej, lecz niepotrzebnemu afirmowaniu rosyjskiej potęgi militarnej, jako sukcesora Rosji Sowieckiej" - napisali politycy.
Według organizatorów, zainteresowanie koncertami w Polsce jest "jak zwykle duże". Według informacji przekazanych przez organizatorów założyciel chóru Aleksander Pustovalov rozpoczynał swoją karierę artystyczną w ZSRR w ówczesnej Armii Czerwonej. Prowadził Chór Armii Czerwonej, a także chóry w Rydze i Kijowie. Po rozpadzie Związku Radzieckiego powołał pod swoim nazwiskiem chór kontynuujący dawne tradycje. Zespół wykonuje pieśni wojskowe, ludowe i popularne. Chór liczy około 60 artystów. Śpiewacy występują w kopiach historycznych mundurów Armii Czerwonej.
W trakcie trwającego właśnie tournée po Polsce zespół odwiedzi około 20 miast. W Poznaniu chór ma wystąpić 28 marca. Sprzeciw wobec występu Chóru Armii Alexandra Pustovalova wyrazili liderzy wielkopolskiej PO: Rafał Grupiński i europoseł Filip Kaczmarek. W liście skierowanym do dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu, w którym ma odbyć się koncert, przypomnieli o "naruszeniu integralności terytorialnej Ukrainy przez rosyjskie siły zbrojne". "Nie występujemy przeciwko kulturze rosyjskiej, lecz niepotrzebnemu afirmowaniu rosyjskiej potęgi militarnej, jako sukcesora Rosji Sowieckiej" - napisali politycy.
Według organizatorów, zainteresowanie koncertami w Polsce jest "jak zwykle duże". Według informacji przekazanych przez organizatorów założyciel chóru Aleksander Pustovalov rozpoczynał swoją karierę artystyczną w ZSRR w ówczesnej Armii Czerwonej. Prowadził Chór Armii Czerwonej, a także chóry w Rydze i Kijowie. Po rozpadzie Związku Radzieckiego powołał pod swoim nazwiskiem chór kontynuujący dawne tradycje. Zespół wykonuje pieśni wojskowe, ludowe i popularne. Chór liczy około 60 artystów. Śpiewacy występują w kopiach historycznych mundurów Armii Czerwonej.
18.03.2013
Co druga polska rodzina ma kłopoty z płaceniem podstawowych rachunków
W najnowszej edycji badania wzięło udział blisko 13 tys. rodzin z 20 krajów. Ankietowani pytani są o to, jak dzisiaj oceniają swoją stabilność finansową i czego spodziewają się w nadchodzącym roku. W efekcie powstaje tzw. indeks stabilności finansowej danego państwa, który może przyjmować wartość od 0 do 100, czyli od niestabilności finansowej po wysoki poziom finansowego bezpieczeństwa.
W 2012 r. indeks dla Polski wyniósł 13, dla porównania w 2008 r. - 31. - Mimo że polska gospodarka uniknęła recesji, gospodarstwa domowe źle oceniały swoją stabilność finansową i były pełne obaw co do najbliższych miesięcy - mówi Robert Gowin z Genworth.
Spośród krajów, w których prowadzono badania, gorsze nastroje panują jedynie we Włoszech, w Portugalii i Grecji (tam indeks wyniósł tylko 1). W Europie największym optymizmem tryskają Norwegowie (71), Szwedzi (67), Duńczycy (52) i Finowie (47).
Według badania systematycznie topnieje grupa gospodarstw oceniających swoją sytuację jako stabilną i oczekujących poprawy. W ubiegłym roku taki komfort i optymizm deklarował tylko 1 proc. polskich rodzin, pięć lat temu pięć razy więcej. Gwałtownie rośnie natomiast liczba rodzin niestabilnych finansowo, a więc takich, które z bieżących dochodów nie mogą spłacać przynajmniej jednego zobowiązania (kredyt, czynsz, opłaty za media), bo ich wydatki przewyższają dochody. Takie rodziny zwykle nie mają też żadnych oszczędności ani zdolności kredytowej. O ile w 2008 r., czyli kiedy zaczynał się kryzys, takich gospodarstw było 27 proc., to w ubiegłym roku już 45 proc. Mniej jest też (spadek z 11 do 6 proc.) optymistów, a więc rodzin, które co prawda mają problemy finansowe, ale liczą na to, że z nich wyjdą.
Dla ponad połowy polskich rodzin największym zagrożeniem dla stabilności budżetu są rosnące koszty utrzymania. Blisko 40 proc. gospodarstw boi się spadku dochodów, a co trzecie utraty pracy. Te obawy wskazywali badani we wszystkich krajach.- Wyniki pokazują, że Polacy żyją dniem dzisiejszym. Interesuje ich cena cukru w sklepie, a nie kryzys na świecie. Sprawy takie jak przyszła emerytura są na jeszcze odleglejszym planie.
Zdaniem ekonomisty prof. Cezarego Wójcika ze Szkoły Głównej Handlowej indeks Genworth pokazuje, że w 2013 r. nie należy spodziewać się wyraźnej poprawy koniunktury gospodarczej. - Do tej pory wzrost gospodarczy w dużym stopniu napędzała konsumpcja prywatna, a ta wyraźnie wyhamowała, a w czwartym kwartale 2012 r. nawet była ujemna. Coraz więcej gospodarstw domowych obawia się utraty pracy, a to nie sprzyja konsumpcji. To oznacza, że podobnie jak w ubiegłym roku również w 2013 r. konsumpcja będzie płaska jak naleśnik - mówi Cezary Wójcik.
Etykiety:
bieda,
elektryczność,
gaz,
kapitalizm,
nędza,
pieniądze,
po,
polska,
prąd,
problemy z płaceniem rachunków,
rachunki,
rata kredytu,
Tusk,
wiadomości,
woda,
zubożenie społeczeństwa
15.02.2013
Nowe przepisy prawne. Wynagrodzenie możesz dostać po roku
O drakońskich zmianach w kodeksie pracy informowaliśmy już na Antiklas >tutaj<
5 lutego 2013 zostały uchwalony nowe przepisy dotyczące prawa pracy.
Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie. Nowe przepisy realizują zapowiadane przez premiera Donalda Tuska w tzw. II expos, postulaty dotyczące zmian w organizacji czasu pracy.
"Zgodnie z nowymi przepisami, okres rozliczeniowy (czasu pracy - PAP) został wydłużony - nie więcej niż do 12 miesięcy. Będzie on dotyczył każdego systemu czasu pracy" - napisano w komunikacie.
"Wprowadzenie wydłużonego okresu rozliczeniowego pozwoli pracodawcom bardziej elastycznie gospodarować czasem pracy pracowników, w zależności od zapotrzebowania na pracę w poszczególnych miesiącach. Okresy dłuższej pracy będą równoważone okresami pracy krótszej lub dniami wolnymi od pracy. Będzie się to odbywać z zachowaniem wymiaru czasu pracy danego pracownika ustalonego na przyjęty okres rozliczeniowy" - dodano.
Przyjęty przez rząd projekt zakłada wprowadzenie przepisów pozwalających na ustalenie rozkładów czasu pracy uwzględniających różne godziny rozpoczynania pracy.
na podstawie PAP
5 lutego 2013 zostały uchwalony nowe przepisy dotyczące prawa pracy.
Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie. Nowe przepisy realizują zapowiadane przez premiera Donalda Tuska w tzw. II expos, postulaty dotyczące zmian w organizacji czasu pracy.
"Zgodnie z nowymi przepisami, okres rozliczeniowy (czasu pracy - PAP) został wydłużony - nie więcej niż do 12 miesięcy. Będzie on dotyczył każdego systemu czasu pracy" - napisano w komunikacie.
"Wprowadzenie wydłużonego okresu rozliczeniowego pozwoli pracodawcom bardziej elastycznie gospodarować czasem pracy pracowników, w zależności od zapotrzebowania na pracę w poszczególnych miesiącach. Okresy dłuższej pracy będą równoważone okresami pracy krótszej lub dniami wolnymi od pracy. Będzie się to odbywać z zachowaniem wymiaru czasu pracy danego pracownika ustalonego na przyjęty okres rozliczeniowy" - dodano.
Przyjęty przez rząd projekt zakłada wprowadzenie przepisów pozwalających na ustalenie rozkładów czasu pracy uwzględniających różne godziny rozpoczynania pracy.
na podstawie PAP
Etykiety:
2013,
Antiklas.pl,
antykapitalizm,
bieda,
kapitalizm,
kodeks pracy,
nędza,
po,
Tusk,
wiadomości,
wyzysk
17.09.2012
Kapitaliści razem z rządem planują kolejny atak na pracowników
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz tak zwani "partnerzy społeczni" wspólnie mają przygotować cały nowy dział VI kodeksu pracy poświęcony sposobowi liczenia przepracowanych godzin. Rozmowy wkraczają w decydującą fazę - jutro w tej sprawie ma się odbyć posiedzenie zespołu ds. prawa pracy komisji trójstronnej.
Przygotowane przez resort zmiany zmierzają w jednym kierunku: to nie ustawa, lecz reprezentanci pracowników w porozumieniu z pracodawcą mają ustalać obowiązujący w firmie rozkład czasu pracy oraz okres, w jakim należy go rozliczyć. Gdy obie strony się porozumieją, będą mogły wydłużać okres rozliczeniowy czasu pracy nawet do 12 miesięcy. W zależności od zapotrzebowania pracodawca mógłby przedłużać i skracać czas pracy w poszczególnych tygodniach lub miesiącach.
Jeżeli z końcem okresu rozliczeniowego okazałoby się, że zatrudniony przepracował więcej godzin, niż powinien, wtedy otrzyma dodatek do pensji. Jego stawka będzie tym wyższa, im dłuższy był wspomniany okres. To jednak tylko jeden z wariantów zmian. Drugi przewiduje, że godziny nadliczbowe w każdej dobie byłyby rozliczane na bieżąco (co miesiąc). O wyborze konkretnego rozwiązania zdecydują negocjacje z partnerami społecznymi.
Pracownicy i pracodawcy mogliby też ustalić, że w firmie stosowany jest np. ruchomy lub przerywany czas pracy. Ten pierwszy umożliwia rozpoczynanie i kończenie pracy w różnych godzinach w poszczególne dni (np. pracownik ma się stawić między 7.00 a 10.00 i przepracować osiem godzin).
Z kolei system przerywany zakłada wprowadzenie przerwy w pracy w ciągu doby (łącznie przerwa i praca nie mogą przekroczyć 13 godz. - ze względu na konieczność zapewnienia 11-godzinnego odpoczynku dobowego).
"Propozycje te przygotowaliśmy na podstawie roboczych spotkań z partnerami społecznymi. Od negocjacji w komisji trójstronnej zależy, czy będzie to nasz wspólny projekt zmian w kodeksie" - mówi Radosław Mleczko, sam będący kiedyś menadżerem, obecnie pracujący dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
na podstawie interia.pl
Przygotowane przez resort zmiany zmierzają w jednym kierunku: to nie ustawa, lecz reprezentanci pracowników w porozumieniu z pracodawcą mają ustalać obowiązujący w firmie rozkład czasu pracy oraz okres, w jakim należy go rozliczyć. Gdy obie strony się porozumieją, będą mogły wydłużać okres rozliczeniowy czasu pracy nawet do 12 miesięcy. W zależności od zapotrzebowania pracodawca mógłby przedłużać i skracać czas pracy w poszczególnych tygodniach lub miesiącach.
Jeżeli z końcem okresu rozliczeniowego okazałoby się, że zatrudniony przepracował więcej godzin, niż powinien, wtedy otrzyma dodatek do pensji. Jego stawka będzie tym wyższa, im dłuższy był wspomniany okres. To jednak tylko jeden z wariantów zmian. Drugi przewiduje, że godziny nadliczbowe w każdej dobie byłyby rozliczane na bieżąco (co miesiąc). O wyborze konkretnego rozwiązania zdecydują negocjacje z partnerami społecznymi.
Pracownicy i pracodawcy mogliby też ustalić, że w firmie stosowany jest np. ruchomy lub przerywany czas pracy. Ten pierwszy umożliwia rozpoczynanie i kończenie pracy w różnych godzinach w poszczególne dni (np. pracownik ma się stawić między 7.00 a 10.00 i przepracować osiem godzin).
Z kolei system przerywany zakłada wprowadzenie przerwy w pracy w ciągu doby (łącznie przerwa i praca nie mogą przekroczyć 13 godz. - ze względu na konieczność zapewnienia 11-godzinnego odpoczynku dobowego).
"Propozycje te przygotowaliśmy na podstawie roboczych spotkań z partnerami społecznymi. Od negocjacji w komisji trójstronnej zależy, czy będzie to nasz wspólny projekt zmian w kodeksie" - mówi Radosław Mleczko, sam będący kiedyś menadżerem, obecnie pracujący dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
na podstawie interia.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)





